GSS - etap 4

Autor: Jarosław Potempa | Utworzono: 24 luty 2013 | Kategoria: GSS

Etap 4 skład wyprawy:

Marek H.

Andrzej O.

Andrzej Sz.

Mirek Sz.

Jarek P.

oraz gościnnie : Krystyna, Halina i Marek (reprezentanci PTTK Wałbrzych)

Dzień pierwszy 04.08.2012 r

Gliwicki dworzec PKS, godzina 01.15.O tej porze niełatwo się tu dostać…Jesteśmy jednak w komplecie i wsiadamy do autobusu z kursem na Wałbrzych. Zaczynam się przyzwyczajać do tych tras, staram się więc maksymalnie wykorzystać czas na odespanie. Podobnie jak i reszta naszej ekipy. Na miejscu jesteśmy o godz.05.45, mamy więc ponad godzinę do odjazdu naszego busa. Rozglądamy się za jakimś miejscem postoju bo tutejsza wiata nie posiada zbytnich walorów estetycznych. No i natrafiamy na ciekawe miejsce. Jest to nowo wybudowany amfiteatr . Otoczony wysokimi kolumnami obiekt robi bardzo pozytywne wrażenie. Ławek mamy tu do wyboru więc zabieramy się za śniadanie. O godz.07.45 pakujemy się do minibusu relacji Wałbrzych – Grzędy i po półgodzinnej jeździe jesteśmy w naszym punkcie startowym. W Grzędach zakończyliśmy nasz poprzedni etap GSS.

Wieś Grzędy swą historią sięga przełomu XIII i XIV wieku. Została założona u podnóża zamku Piastów śląskich, zniszczonego w okresie wojen husyckich. Do dnia dzisiejszego przetrwał za to kościół z XIV wieku p.w. św. Jadwigi.

Czerwony szlak którym idziemy skręca w Grzędach Górnych w lewo. Schodzimy z asfaltu i za ostatnimi zabudowaniami i kapliczką wchodzimy w porośnięte lasem Pasmo Lesistej. Mijamy tablicę Parku Krajobrazowego Sudetów Wałbrzyskich i tym samym wkraczamy w kolejne pasmo górskie na naszym szlaku – Góry Kamienne. Podchodzimy na pierwszy szczyt, jest to Lesista Wielka (854 m. wg mapy, bo na tabliczce widnieje 851 m. npm). Z wierzchołka schodzimy dość stromym zejściem. Przecinamy drogę krajową nr 35 i dalej asfaltem kierujemy się do miejscowości Sokołowsko. Po około półgodzinnym marszu jesteśmy przy monumentalnym gmachu dawnego sanatorium „Grunwald”. Ten dom zdrojowy został założony w 1878 roku przez dr Hermana Brehmera. Stylistycznie budowla nawiązuje do neogotyku. Niestety obecnie jest w ruinie, ale podobno prace nad odbudową trwają. Dzięki powstałym tu w XIX wieku uzdrowiskom Sokołowsko (Gorbersdorf) zasłynęło w świecie jako pionierski ośrodek leczenia gruźlicy metodą klimatyczno – dietetyczną.

Idąc przez Sokołowsko mijamy zabudowania i pensjonaty typu uzdrowiskowego. Niestety większość z nich lata świetności ma już za sobą a szkoda… Natrafiamy wreszcie na poczciwy, mały ale za to otwarty sklepik ogólnospożywczy gdzie uzupełniamy zapasy. I tu ciekawostka ze świata filmu ! Bo wg zamieszczonej tablicy, w tym domu mieszkał w latach 1951-1955 słynny reżyser Krzysztof Kieślowski!

Po odpoczynku na ławeczkach na centralnym skwerze ruszamy dalej. Wchodzimy na drogę gruntową a potem leśną, gdzie na niewielkim zboczu mijamy stary niemiecki cmentarz. Są tu jeszcze nagrobki i kamienne mury dawnej kaplicy cmentarnej. Za cmentarzem robimy strome podejście na Bukowiec (886 m.npm) które to nieźle nam daje w kość. Za to na szczycie szlakowskaz wskazuje, że do Przełęczy Trzech Dolin zostało tylko 45 minut. Z nadzieją na popas w Andrzejówce, przyśpieszamy kroku. W schronisku gasimy wreszcie pragnienie, cóż człowiek nie wielbłąd…a łamańce z czeskiego piwa tu robią perfekcyjne.

Ale to nie koniec atrakcji w tym dniu! Czeka nas jeszcze wejście na Ruprechticky Spicak (880 m.npm) graniczny polsko czeski szczyt z wybudowaną w 2002 roku wieżą widokową i Waligóra (936 m.npm) najwyższy szczyt Gór Kamiennych zaliczany do Korony Gór Polski.

Póki co siedzimy w Andrzejówce czekając na prawdziwe „spotkanie na szczycie” bo umówieni jesteśmy z ekipą z PTTK Wałbrzych. W chwile później witamy się z Markiem, Haliną i Krystyną . Jako gospodarze terenu, w ramach odskoczni od GSS poprowadzą nas na Ruprechticky Spicak. Ekipa jest przesympatyczna, więc porozumienie jest od pierwszej sekundy. Odnosimy wrażenie jakbyśmy się znali od lat ! Wyruszamy czarnym szlakiem spod Andrzejówki, pogoda nam dopisuje więc po ok.1,5 marszu zdobywamy najvyssi vrch okresu Nachod czyli Ruprechticky Spicak. Z wieży podziwiamy piękną panoramę Gór Suchych, a pod wieżą w atmosferze pikniku (częstowani przez dziewczyny smakołykami) w pięknym słońcu wypoczywamy.

Po zejściu ze Szpiczaka, ruszamy żółtym szlakiem na szczyt Waligóry. Podchodzimy więc łagodniejszą południowa stroną. Na szczycie fotki i zejście baaaardzo strome! Za to na dole ekipa wałbrzyska zgotowała nam iście olimpijskie przyjęcie gromkimi brawami, gdy po kolei zbiegamy hamując przed tuż przed Andrzejówką.

Andrzejówka jest naszym dzisiejszym punktem docelowym, wieczór spędzamy w klimatycznej jadalni schroniska. Po długich rozmowach żegnamy się ze sympatyczną ekipą wałbrzyską i lokujemy się na wygodnych schroniskowych piętrusach.

Dzień drugi 05.08.2012 r

Pobudka i tradycyjny wymarsz o godz.6.00 nikogo nie dziwi, ruszamy więc, przy wschodzącym słońcu na Turzynę (895m. npm) potem Przełęcz pod Jeleńcem (902 m.npm) i Skalne Bramy. Mijamy ruiny zamku Rogowiec, najwyżej położonego zamku średniowiecznego w Polsce. Zbiegamy stromym zejściem w kierunku Rybnicy Dolnej, mijamy zamknięte drzwi Gospody Sudeckiej i przecinając szosę nr 380 dochodzimy do Przełęczy Pod Wawrzyniakiem (568 m.npm). Tu się trochę gubimy, szlak jest mało uczęszczany, tracimy więc na kilkanaście minut orientację gdzie prowadzi…W końcu odnajdujemy czerwony znak w nieprzetartych chaszczorach, gdzie nikt nie spodziewałby się drogi gdyby nie GPS Mirka. Docieramy w końcu do stacji PKP Jedlina Zdrój. Stacja wygląda na kompletnie opuszczoną i nie uczęszczaną, podobnie jak trakcja kolejowa. Organizujemy tu drugie śniadanie i póki co opuszczamy czerwony szlak. W ramach wędrówek okołoszlakowych mamy dziś w planie do zdobycia jeszcze Borową (853 m.npm) najwyższy szczyt Gór Wałbrzyskich (wg Korony Sudetów). Ruszamy więc niebieskim szlakiem i po półgodzinnym marszu skręcamy w lewo przez tunel pod torami. Dalej żółtym szlakiem kierujemy się na Przełęcz Pod Borową (675m.npm). Tu już dość zmęczeni idziemy niebieskim i czerwonym szlakiem w stronę Borowej. Gdy czerwony szlak odbija w prawo w stronę szczytu, stajemy w osłupieniu …bo podejście jest na tzw. krechę czyli bardzo strome. Dajemy jednak radę podołać i temu wyzwaniu! Na szczycie odnajdujemy ślady ogniska i kartkę z nazwą szczytu, po sesji zdjęciowej schodzimy czerwonym szlakiem w stronę Wałbrzycha. Szlak wiedzie lasem, następnie łąką i wprowadza nas między zabudowania dzielnicy Podgórze II gdzie ku naszej radości, poważnie odwodnieni natrafiamy na mały sklepik spożywczy. Na stacji PKP Wałbrzych Główny łapiemy pociąg do Wrocławia skąd szczęśliwym trafem udaje się zarezerwować w ofercie last minute atrakcyjne cenowo połączenie do Gliwic w pociągu Intercity. Tu w komfortowych warunkach (choć z zepsutą klimatyzacją) docieramy szybko i sprawnie do Gliwic.



  • dsc01994
  • dsc02049
  • dsc02054
  • dsc02056
  • dsc02084
  • dsc02086
2019 © Gliwicki Klub Turystyki Górskiej. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Strona została wygnerowana w 0.0001 sekund.