GSS - etap 6

Autor: Jarosław Potempa | Utworzono: 28 listopad 2013 | Kategoria: GSS

GSS Etap 6 Skład wyprawy:

Marek H. Marek B. Andrzej Sz. Mirek Sz.. Michał, Ola, Artur i Jarek

Dzień pierwszy 13.04.2013 r

Do Ścinawki Średniej docieramy szybko i w komfortowych warunkach ! Tym razem wynajęliśmy busa. Pogoda stabilna. Deszcz trochę postraszył nas na autostradzie ale teraz nie pada i jest ciepło. Niebo co prawda zasnute chmurami ale nie jest źle. Wyruszamy na szlak w dobrych humorach. Kierujemy się za czerwonymi znakami w stronę Ratna Dolnego. Szlak wiedzie polną, trochę błotnistą drogą początkowo wzdłuż lasu, potem obok pól uprawnych. Następnie odbija miedzą przez pola. Trwają wiosenne roztopy, więc zaczynamy brnąć przez błoto. Oblepione rozmiękłą ziemią buty stają się coraz cięższe.

Docieramy do Ratna Dolnego. Mijamy okazałe ruiny XVI wiecznego zamku. Ciekawostką jest fakt, że zamek ten popadł w ruinę dopiero w latach 90-tych XX wieku!!!

Z Ratna kierujemy się asfaltową drogą w stronę Wambierzyc. Tu zwiedzamy górującą nad rynkiem Bazylikę – Sanktuarium M.B.Wambierzyckiej Królowej Rodzin Patronki Ziemi Kłodzkiej. Około południa wyruszamy z Wambierzyc w stronę Karłowa. Mijamy po drodze maleńką osadę Studzienno i wkraczamy do lasu. Tu czeka nas niespodzianka w postaci sporej ilości śniegu. Do Skalnych Grzybów docieramy brnąc miejscami po kolana w białym puchu. Krótki odpoczynek we wiacie, rzut oka na szlakowskaz : do Karłowa zostało ok. 3 godz. marszu. Gdy wreszcie docieramy do podnóża Szczelińca Wielkiego (919 m) odbijamy na żółty szlak i tu czeka nas kolejna niespodzianka. Liczyliśmy bowiem, że wygodnymi schodami szybko dotrzemy na szczyt. Okazało się jednak, że schody są pokryte warstwą topniejącego śniegu i lodu pod którą płynie na dodatek wartki strumień. Wspinaczka stała się niezłym wyzwaniem…

W schronisku na Szczelińcu robimy sobie zasłużony odpoczynek a następnie schodzimy w stronę Pasterki gdzie mamy zarezerwowany nocleg. Bilans dzisiejszego dnia to ok. 23 km.

Dzień drugi 14.04.2013 r

Po śniadaniu, Tadek podrzuca nas z powrotem do Karłowa skąd czerwonym szlakiem kierujemy się w stronę Kudowy Zdrój. Ponownie przekraczamy granicę śniegu. Mijamy Skalniak (915 m). Tu okazuje się, że łatwiej jest wędrować korytem strumienia niż brnąć po kolana w mokrym śniegu. Tak docieramy do podnóża Błędnych Skał (gdzie szlak jest i tak zamknięty, podobnie jak i na Szczelińcu). Schodzimy więc w stronę Jakubowic (635 m) a potem do Kudowy Górnej (410 m). Kudowa Zdrój wita nas piękną, słoneczną pogodą. Zatrzymujemy się więc na krótki popas. Z centrum Kudowy, szlak prowadzi nas na Wzgórza Lewińskie. Mijamy osady Jerzykowice Wielkie (542 m) i Dańczów (425 m) . Pogoda prawdziwie wiosenna, ciepło i bezchmurnie. Chwilę musimy poświęcić na odnalezienie szlaku, który nagle zaniknął. Poczym, ponownie przekraczając granicę lasu brniemy w dość głębokim śniegu na najwyższe wzniesienie tego niewielkiego pasma – Grodziec zwany też Grodczynem (803 m). Szczyt udaje się odnaleźć i zdobyć, robimy wspólne zdjęcie przy wieży przekaźnikowej i schodzimy po własnych śladach do szlaku. Po wyjściu za granicę lasu, śnieg ustępuje. W oddali widzimy wzgórze z ruinami zamku Homole. Dalsza droga to dojście do miejscowości Duszniki Zdrój skąd wyruszymy w drogę powrotną do Gliwic. W tym dniu przebyliśmy około 27 km.




  • 2
  • 3
  • 6

2019 © Gliwicki Klub Turystyki Górskiej. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Strona została wygnerowana w 0.0001 sekund.