Beskid Mały

Autor: Małgorzata K. | Utworzono: 03 kwiecień 2014 | Kategoria: Artykuły 2014

15 marca 2014 r. – Beskid Mały

 

Wschód słońca: 5.51; zachód: 17.40.

Wyjazd: godz. 7.00; powrót: godz.19.00.

Dystans: 18 km 200 m; czas: 6 godzin 20 minut.

 

Niespodzianka! Pogodowa. Deszcz, deszcz ze śniegiem, śnieg… W końcu jakaś odmiana… W ruch poszły peleryny, rękawice i czapki, o których w ciągu ostatnich dni zdążyliśmy zapomnieć!

Wyruszamy o godz. 9.40 z miejscowości Las (534 m n.p.m.). Zaczyna siąpić. Po 50  minutach docieramy, wędrując nieznakowanymi ścieżkami, do Groty Komonieckiego (ok. 700 m n.p.m.). Urokliwie. Bezpośrednio nad wejściem spada niewielki strumyk. Śniadanie, ciepła herbata, zejście do wodospadu  (o szerokości ok. 4m i wys. 5m) na potoku Dusica, wspólne zdjęcie -  i w drogę!

Mijamy Rozstaje pod Mladą Horą (na drzewie opowieść Jak to z Anulą było), potem  Mladą Horę (910 m n.p.m.), by o godz.11.50 stanąć na Łamanej Skale (929 m n.p.m.tzw. Madohora). Las dzięki rudym liściom wygląda tak, jakbyśmy wędrowali jesienią.

Wychodzimy na nieco odsłoniętą przestrzeń i maszerujemy mokrym od deszczu szlakiem, miejscami oblodzonym. Kolejne wzniesienie – Na Beskidzie (863 m n.p.m.). Robi się mgliście, gdy docieramy do lubianego przez papieża Leskowca (922 m n.p.m.). Lekko prószy śnieg, w właściwie coś na kształt styropianowych kuleczek, którymi pokryta została tablica z opisem panoramy Beskidu Makowskiego i Żywieckiego. Nie zobaczymy jej dzisiaj, szkoda… Przemykamy obok  drewnianej wiaty i krzyża – gdyby świeciło słońce, pewnie wygrzewalibyśmy się w jego promieniach na polanie... Gdyby! Tymczasem spiesznie docieramy do Przełęczy W. Miodowicza (868 m n.p.m.). Gdzieś powinno być schronisko… W końcu wyłania się  niespodziewanie! Obiekt PTTK „Laskowiec” na Groniu Jana Pawła II (890 m n.p.m.) wybudowano w 1932 roku, obecnie remontowany, ale czynny. Godzinny odpoczynek, którego jakże ważnym elementem jest ŚWIĘTOWANIE! Tak, tak, bowiem 10 marca minęła trzecia rocznica założenia klubu! Tym razem na stole zagościła szarlotka :-)

Jest 14.30, wracamy do Przełęczy Miodowicza i schodzimy. Rude liście, mokre trawy, jakiś przebłysk słońca. Po godzinie stajemy przy kapliczce z nazwiskiem jej fundatora. Jeszcze pół godziny i w Krzeszowie Górnym nasza wędrówka dobiega końca.

 

W kwietniu: Beskid Makowski i Koskowa Góra (867 m n.p.m.).

Do zobaczenia na szlaku :-)

 

 

2020 © Gliwicki Klub Turystyki Górskiej. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Strona została wygnerowana w 0.0001 sekund.