Zlaty Chlum

Autor: Małgorzata K. | Utworzono: 21 maj 2014 | Kategoria: Artykuły 2014

17 maja 2014 r. – Jesenik – Zlaty Chlum

 

Wschód słońca: 4.38; zachód: 20.27.

Wyjazd: godz. 6.00; powrót: godz.18.00.

Dystans (REKORDOWY!...): 13 km 650 m; czas: 5 godzin 50 minut.

 

Ciągle pada… - po raz kolejny mogliśmy nucić słowa tej piosenki!

8.50- Česka Ves (ok.410 m n.p.m., 4 km od Jesennika) – wyruszamy z miejscowości powstałej na początku XV wieku. Ostatnie opady spowodowały znaczący wzrost poziomu wody w rzece Bĕla, która rwącym nurtem gnała przed siebie.

Już na początku zastanawiamy się nad pelerynami. Chyba trzeba je włożyć, żeby nie zmoknąć na początku drogi, choć zaledwie siąpi.

Po 45 minutach stajemy przed schroniskiem (z początku XX wieku) usytuowanym na górze Čertovy Kameny, czyli Diabelskie Skały o wysokości 693 m n.p.m. Rzecz ciekawa na swoją miarę – restauracja w schronisku czynna jest od godziny 11.00… Bieżymy ku skałkom, mijając drzewo zamienione na rzeźbę z wieloma twarzami. Dżdżysto, mgliście, ślisko, tym większe wrażenie robią łańcuchy i żelazna stopnie, po których wspinamy się na szczyt. Zapewne roztacza się stąd wspaniały widok – zapewne…

Stara legenda mówi o tym, że pobożna pani chciała po śmierci swego męża zbudować w pobliżu zamku (na skraju gór porośniętych lasem) klasztor dla pobożnych zakonników. Jednakże niedaleko stamtąd, w szczelinach i głębokich jarach, znajdowała się kryjówka diabła, któremu bardzo spodobała się dzika, piękna kraina. Tu właśnie czart postanowił zamieszkać, aby snuć swoje diabelskie intrygi. Nie chciał dopuścić, aby dochodziły do niego z klasztoru pobożne pieśni i dźwięk dzwonu. Co noc niszczył wszystko, co za dnia  zbudowała ludzka ręka. Chciał nawet zatopić całą dolinę. Diabeł uzyskał pozwolenie na dokończenie dzieła do porannego piania koguta, ale się spóźnił. Ostatnie kamienie, które przenosili jego pomocnicy zostały w kilku miejscach w dolinie. Największy nazwano Čertovy Kameny.

9.50 – wszyscy już zeszli ze „szczytu”, robimy więc wspólne zdjęcie z Diabelskimi Skałami w tle, a potem jeszcze jedno – ze schroniskiem.

O 10.30 wstępujemy na Zlaty Chlum (875 m n.p.m.). Z mgiełki wyłania się murowana wieża widokowa o wysokości 26 metrów, otwarta we wrześniu 1899 roku. Jak wieść niesie, w 1924 roku pewien młodzieniec popełnił tu samobójstwo… A widoki? Ponoć na Otmuchowskie Jezioro, Pradziad, Šerak…

Tymczasem w stojącej obok wieży chatce dla turystów przytulnie i ciepło – w kominku pali się ogień, można się więc ogrzać i posilić. I tu niespodzianka, otóż przewodnik nasz, Marek, częstuje wszystkich obecnych piwem! Z jakiej okazji? Uzyskania kolejnych uprawnień – Przewodnika Sudeckiego J Gratulujemy, Marku!!!

O 11.35 wyruszamy w dalszą drogę (czy zauważyliście postawioną niedaleko wieży „sławojkę”? ).

Wędrujemy, wędrujemy, a deszcz zaczyna padać coraz bardziej…

40 minut później mijamy Chlapecké Skály (880 m n.p.m.), czyli 10-metrowy skalny blok z kwarcytu, wdzięczny obiekt fotograficzny.

Mijamy kolejne punkty oznaczone tablicami: U Bleskovcé (855 m n.p.m.), Rejviz – najwyżej położona osada na Śląsku (792 m n.p.m.), Vstup do rezervace (773 m n.p.m.).

13.00 - skręcamy do największego na Morawach rezerwatu przyrody Rejviz. Prowadzi tu ścieżka dydaktyczna  w postaci pomostu z drewnianych bali. Przypominamy sobie, jak to niemal rok temu w Bieszczadach na podobnej ścieżce nasza koleżanka miała wyjątkowego pecha… (pozdrowienia dla nieobecnej z nami Oli!). Leje, więc nikt nie żąda od nas należności za wstęp. Najpierw przechodzimy obok Mechowého Jezirka (773 m n.p.m.) –torfowiska powstałego 6-7 tysięcy lat temu – jakżeż uroczo brzmi polska nazwa: Jeziorko wśród mchu… Zaraz potem docieramy do Velkégo Mechového Jezirka (na wys. 768 m n.p.m.) o powierzchni 0,17 ha i maksymalnej głębokości 2,95 metra z 3-metrową warstwą torfu na dnie.

O 13.40 docieramy do Rejviz (778 m n.p.m.)-  górskiej osady letniskowej powstałej pod koniec XVIII wieku, pełnej drewnianych domków. Leje… Wchodzimy do restauracji Rejviz z 1796 roku. Pierwsi właściciele, bracia Braunerowie, wpadli na pomysł uwieczniania na oparciach krzeseł karykatur stałych gości – stąd wizerunek pisarza gminnego, leśniczego, wariacko śpiewającej Bety, kościelnego, kominiarza, rzeźnika… Obecnie te zabytkowe siedziska wraz z innymi eksponatami można podziwiać w tzw. Winiarni (widzieliśmy je w zamkniętej sali). A! W latach 30. mieli tu wstęp tylko najbogatsi goście!

Biesiadujemy w nowej części (z 1919 r.), popijając regionalne piwo Černá Hora.

Leje... Obserwujemy przez okna krople deszczu… Zapada decyzja o skróceniu szlaku… Znowu… Czy to jakieś fatum? Oby nie!

15.10 – wsiadamy do autokaru i odjeżdżamy w siną dal, w siną dal…

 

W czerwcu dwudniowy wyjazd: Łysocina (1188 m n.p.m.), Skalnik (945 m n.p.m.) i Zadziorna (724 m n.p.m.).

Do zobaczenia na szlaku :-)

 

 

2020 © Gliwicki Klub Turystyki Górskiej. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Strona została wygnerowana w 0.0002 sekund.